Polski Mapa strony
Hostel Kościuszko we Wrocławiu » Aktualności » 2010 » Era Nowe Horyzonty: Jubileusz w lipcu

Aktualności

Era Nowe Horyzonty: Jubileusz w lipcu

2010-04-06 07:59:33

Festiwal filmów amerykańskich prezentujący wartościowe, niekoniecznie hollywoodzkie produkcje - taki pomysł na nową, kilkudniową imprezę filmową ma Roman Gutek, szef festiwalu Era Nowe Horyzonty

Wrocław ma być gospodarzem nowej imprezy, choć, jak podkreśla Gutek, nie ma jeszcze stosownych umów i wszystko może ulec zmianie. Szczegóły mają być znane za miesiąc.

Jarosław Broda, dyrektor wydziału kultury we wrocławskim ratuszu, potwierdza: - Rozmawiamy od dawna o tym przedsięwzięciu i chcemy, aby, podobnie jak Era, było związane z Wrocławiem. Roman Gutek jest dla nas gwarantem - pokazał, że umie organizować bardzo dobre imprezy.


Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowy festiwal wystartuje jeszcze tej jesieni. Od Ery odróżni się repertuarem - ma prezentować filmy bardziej "przystępne" dla masowego odbiorcy.


Festiwal filmów amerykańskich prezentujący wartościowe, niekoniecznie hollywoodzkie produkcje - taki pomysł na nową, kilkudniową imprezę filmową ma Roman Gutek, szef festiwalu Era Nowe Horyzonty

Wrocław ma być gospodarzem nowej imprezy, choć, jak podkreśla Gutek, nie ma jeszcze stosownych umów i wszystko może ulec zmianie. Szczegóły mają być znane za miesiąc.

Jarosław Broda, dyrektor wydziału kultury we wrocławskim ratuszu, potwierdza: - Rozmawiamy od dawna o tym przedsięwzięciu i chcemy, aby, podobnie jak Era, było związane z Wrocławiem. Roman Gutek jest dla nas gwarantem - pokazał, że umie organizować bardzo dobre imprezy.


Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowy festiwal wystartuje jeszcze tej jesieni. Od Ery odróżni się repertuarem - ma prezentować filmy bardziej "przystępne" dla masowego odbiorcy.

Tymczasem na tegoroczną, jubileuszową 10. Erę można już kupować karnety. Dzięki systemowi rezerwacji, ich posiadacze unikną stania w długich kolejkach przed seansami.
Najważniejszą częścią festiwalu będą konkursy
Impreza rozpocznie się 22 lipca i potrwa do 1 sierpnia. Łącznie we Wrocławiu pokazanych zostanie 480 filmów, w tym około 230 pełnometrażowych. Produkcje przyjadą z ponad 50 krajów. Szczególne miejsce zajmie kinematografia turecka - w programie jest 30 tytułów, w tym retrospektywa prawie nieznanego w Polsce Zeki Demirkubuza, debiutującego w latach 90. ubiegłego wieku.

Festiwalowa publiczność przyjrzy się też dziełom Wojciecha Jerzego Hasa. Z okazji 10. rocznicy śmierci artysty przygotowano retrospektywę jego filmów oraz multimedialną wystawę.

Kolejnym bohaterem festiwalu będzie współtwórca francuskiej nowej fali, Jean-Luc Godard. Oprócz retrospektywy widzowie dostaną trzy publikacje: książkę Ewy Mazierskiej o artyście, prace teoretyczne Godarda oraz analizę kilku filmów Francuza przeprowadzoną przez Grzegorza Królikiewicza w łódzkiej szkole filmowej.

Jak mówią organizatorzy, być może wielki wizjoner kina pojawi się osobiście we Wrocławiu. Tak jak Brytyjczycy, (którzy już potwierdzili przybycie) - Stephen i Timothy Quay, twórcy animacji marionetkowej, często sięgający po prozę Bruno Schulza. We Wrocławiu bracia pokażą m.in. najnowszy film "Maska", będący adaptacją opowiadania Stanisława Lema.

Tradycyjnie już, najważniejszą częścią festiwalu będą konkursy. W międzynarodowym jury przyzna Grand Prix i 20 tys. euro. Filmy powalczą też o nagrodę publiczności oraz - po raz pierwszy - o prestiżową nagrodę FIPRESCI, przyznawaną przez krytyków filmowych. Będziemy też śledzić konkurs filmów o sztuce oraz konkurs nowe filmy polskie.

Szykują się niespodzianki muzyczne - festiwal zamknie spektakl holenderskiego twórcy oper, Michela van der Aa, który na podstawie "Księgi niepokoju" Fernando Pessoi przygotuje wielkie, filmowo-muzyczne widowisko.