Jelenia Góra: Nakrętki niosą życie
2010-03-17 07:47:30
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 10 w Legnicy wiedzą, że nakrętkami ratują życie Tymka
Legnickie dzieci zbierają zużyte nakrętki z butelek. Dzięki temu 9-letni Tymek ma pieniądze na leki
12-letnia Asia zobaczyła w sklepie plakat: "Zbieraj nakrętki - pomóż Tymkowi" i pobiegła do szkoły. Zapytała nauczycielki, czy może rozwiesić plakat na korytarzu. Zgodziły się. - Przez kilka tygodni plakat wisiał i nic się nie działo. Aż kiedyś chłopiec z IV klasy przyniósł 300 nakrętek - mówi szóstoklasistka Asia Ułazowska ze Szkoły Podstawowej nr 10 w Legnicy.
I zaczęło się. Uczniowie zaczęli się ścigać, kto więcej zbierze. Pytali rodziców, znajomych o każdą plastikową zakrętkę. Szymon Dardziński z V klasy przytaszczył ich ponad 2 tys.! - Dzieci zbierają na oceny zużyte baterie. Ale zapowiedzieliśmy, że za nakrętki nie dostaną piątek - mówi nauczycielka przyrody Ewa Wójcik. - Jednak i tak przynoszą ich coraz więcej. W maju wszystko chcemy przekazać dla Tymka.
Przez kilka tygodni plakat wisiał i nic się nie działo. Aż kiedyś chłopiec z IV klasy przyniósł 300 nakrętek.
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 10 w Legnicy wiedzą, że nakrętkami ratują życie Tymka
Legnickie dzieci zbierają zużyte nakrętki z butelek. Dzięki temu 9-letni Tymek ma pieniądze na leki
12-letnia Asia zobaczyła w sklepie plakat: "Zbieraj nakrętki - pomóż Tymkowi" i pobiegła do szkoły. Zapytała nauczycielki, czy może rozwiesić plakat na korytarzu. Zgodziły się. - Przez kilka tygodni plakat wisiał i nic się nie działo. Aż kiedyś chłopiec z IV klasy przyniósł 300 nakrętek - mówi szóstoklasistka Asia Ułazowska ze Szkoły Podstawowej nr 10 w Legnicy.
I zaczęło się. Uczniowie zaczęli się ścigać, kto więcej zbierze. Pytali rodziców, znajomych o każdą plastikową zakrętkę. Szymon Dardziński z V klasy przytaszczył ich ponad 2 tys.! - Dzieci zbierają na oceny zużyte baterie. Ale zapowiedzieliśmy, że za nakrętki nie dostaną piątek - mówi nauczycielka przyrody Ewa Wójcik. - Jednak i tak przynoszą ich coraz więcej. W maju wszystko chcemy przekazać dla Tymka.
Przez kilka tygodni plakat wisiał i nic się nie działo. Aż kiedyś chłopiec z IV klasy przyniósł 300 nakrętek.
Jako surowiec wtórny nakrętki skupowane są po 30 gr za kg. Dzieci niewiele wiedzą o Tymku, mieszkańcu Rybnika. Z plakatu dowiedziały się, że ma 8 lat i choruje na mukowiscydozę. Leczenie kosztuje nawet 2 tys. zł miesięcznie. Zebrano już 11 tys. zł. Akcję wymyśliła koleżanka mamy Tymka - Magdalena Szrek-Moroń, komendant OHP w Rybniku. Chciała połączyć akcję pomocy dziecku z proekologią. Teraz nakrętki zbierają górnicy, mieszkańcy Pomorza, Śląska. Rekordziści dostają od Tymka piękny rysunek Kubusia Puchatka, bo chłopiec jest bardzo uzdolniony plastycznie. - Początkowo uważałam, że ta akcja nie ma sensu. Ale gdy teraz sobie myślę, że ludzie zbierają specjalnie nakrętki dla mojego syna, to się wzruszam - mówi Irena Witek-Bugla, mama Tymka.
Gazeta Wrocławska Tomasz Woźniak



drukuj
wstecz
do góry