Polski Mapa strony
Hostel Kościuszko we Wrocławiu » Aktualności » 2010 » Max Bögl przejmuje od Mostostalu budowę stadionu na Maślicach

Aktualności

Max Bögl przejmuje od Mostostalu budowę stadionu na Maślicach

2010-02-02 10:12:08

Niemcy obiecują zbudować stadion do czerwca 2011 roku.

Do Wrocławia przyjadą we wtorek ludzie Maxa Bögla. Do końca tego tygodnia przejmą budowę stadionu.

We wtorek w mieście pojawią się inżynierowie nowego wykonawcy stadionu na Maślicach - firmy Max Bögl. Ale zanim zacznie ona dalej budować arenę, najpierw musi przejąć plac budowy. Niestety, wiąże się to z ogromem papierkowej roboty, która najpierw dotyczy miejskiej spółki Wrocław 2012 i Mostostalu - dotychczasowego wykonawcy, z którym zerwano kontrakt.


Niemcy obiecują zbudować stadion do czerwca 2011 roku.

Do Wrocławia przyjadą we wtorek ludzie Maxa Bögla. Do końca tego tygodnia przejmą budowę stadionu.

We wtorek w mieście pojawią się inżynierowie nowego wykonawcy stadionu na Maślicach - firmy Max Bögl. Ale zanim zacznie ona dalej budować arenę, najpierw musi przejąć plac budowy. Niestety, wiąże się to z ogromem papierkowej roboty, która najpierw dotyczy miejskiej spółki Wrocław 2012 i Mostostalu - dotychczasowego wykonawcy, z którym zerwano kontrakt.


- W piątek obie strony parafowały porozumienie, a w poniedziałek przez cały dzień uzgadniały szczegóły prawne - tłumaczyła nam wczoraj Magdalena Malara, rzeczniczka spółki Wrocław 2012. - To są grube tomy, w których trzeba ustalić każdy szczegół - dodaje. Protokół zdawczo-odbiorczy to dokument, od którego musi się zacząć przekazywanie placu budowy firmie Max Bögl. W tym dokumencie musi się zgadzać każda śrubka, każdy pręt zbrojeniowy i każdy metr sześcienny betonu.

Dlatego negocjowanie go tak długo trwa i wcale nie musi oznaczać celowego opóźniania przekazywania placu budowy. - Robimy wszystko zgodnie z prawem i wszelkie sugestie, że celowo cokolwiek opóźniamy, czy mamy zamiar opóźniać w przyszłości, są nieprawdziwe - zapewnia Kinga Drózd z biura prasowego Mostostalu.

Niezależnie od tego, czy ostatnie podpisy na dokumentach pojawiły się wczoraj wieczorem (do zamknięcia wtorkowego numery gazety rozmowy trwały), czy pojawią się dopiero dziś rano, dziś także rozpoczną się rozmowy z Maksem Böglem.

Przedstawiciele tej firmy także dziś prawdopodobnie po raz pierwszy pojawią się na placu budowy na Maślicach. Co nie oznacza, że ostatecznie już dziś go przejmą.
Robimy wszystko zgodnie z prawem i wszelkie sugestie, że celowo cokolwiek opóźniamy, czy mamy zamiar opóźniać w przyszłości, są nieprawdziwe.
Przez kilka tygodni Mostostal będzie wywozić stamtąd swój sprzęt, a Max Bögla będzie swój przywozić. Na szczęście, tydzień czy dwa nie spowodują jeszcze większego opóźnienia niż mamy obecnie, bo i tak zanim nie zrobi się cieplej, prace na budowie nie ruszą pełną parą.

 

Przypomnijmy, że pod koniec 2009 roku z powodu opóźnień władze Wrocławia zerwały umowę z konsorcjum budującym stadion, czyli Mostostalem Warszawa, greckim JP Avax i wrocławskim Wrobisem.


To jeszcze nie koniec kłopotu
Rozmowa z Michałem Janickim, pełnomocnikiem ds. Euro 2012 we Wrocławiu.

Kiedy już fizycznie skończy się przekazywanie placu budowy stadionu firmie Max Bögl, będzie to oznaczało, że zamieszkanie wokół budowy już się skończyło?
Niestety, sądzę, że jeszcze nie.

Co może pójść nie tak?
Mamy wybranego wykonawcę, zaczęliśmy mu przekazywać teren budowy, ale nie wszystko jest jeszcze jasne. Dużo zależy od tego, w jakim tempie konsorcjum, które do tej pory budowało stadion, będzie stamtąd usuwać swój sprzęt.

Czyli konkretnie co?
Dźwigi, drogi, kontenery, most. To wszystko mają prawo zabrać. Jeśli będą to robić szybko, większych kłopotów nie będzie. Ale jeśli nie będą się spieszyć, to problemów może być więcej.

Kontenery i dźwigi rozumiem, ale drogi?
Na placu budowy są tymczasowe drogi z płyt betonowych. Płyty należą do firmy Wrobis. I może je zabrać. Niestety, nie można ich ruszyć, dopóki nie zrobi się cieplej.
Dużo zależy od tego, w jakim tempie konsorcjum, które do tej pory budowało stadion, będzie stamtąd usuwać swój sprzęt.
A nie można Wrobisowi oddać takich samych płyt? Te są jakieś niecodzienne?
To są zwykłe płyty i możemy oddać właścicielowi takie same. Jeśli ten zechce przystać na taką wymianę. Tu jednak sprawa jest o tyle bardziej skomplikowana, że Max Bögl chce, żeby drogi szły inaczej. Więc i tak trzeba czekać na lepszą pogodę.