Po derbach: Kluby są bezradne - to chuligani dyktują warunki na stadionach
2010-04-29 10:21:40
Trwają zatrzymania wśród kibiców Zagłębia Lubin i Śląska Wrocław po wtorkowym meczu na Dialog Arena. Wśród ofiar skandalicznych incydentów jest prezes Śląska Wrocław Piotr Waśniewski, który po meczu zszedł z trybuny dla VIP-ów do toalety. Tam zaatakowało go dwóch pseudofanów Zagłębia.
Derby Dolnego Śląska. Komentarz kibica
Zaczęli od wyzwisk i słownych prowokacji, skończyli na uderzeniu w głowę. Przed kolejnymi ciosami Waśniewskiego uratowała szybka interwencja policji. Napastnicy zostali zatrzymani. To mieszkańcy Lubina - jeden ma 36, drugi 37 lat. Podczas meczu siedzieli w strefie dla VIP-ów (mieli wykupione karnety na rundę wiosenną).
Do lubińskiego szpitala trafiło też sześć osób pobitych przez innych pseudokibiców. Pięciu pacjentów po opatrzeniu ran wypisano. Czterech wróciło do domów, jeden został umieszczony na izbie wytrzeźwień. - Mieszkaniec Wołowa z połamaną ręką wymagał hospitalizacji. Leży na oddziale ortopedycznym - mówi Jarosław Sieracki, dyrektor Szpitala im. Jana Jonstona w Lubinie.
Wśród pobitych jest policjant, który został uderzony w głowę kamieniem. Po opatrzeniu wrócił do domu.
Na Dialog Arena spalona została flaga Śląska Wrocław. Wbrew zakazowi, odpalono race.
Do policji spływają sygnały o kilkunastu innych chuligańskich incydentach: wybitych szybach, uszkodzonych lusterkach w samochodach. Fani Śląska wjechali do Lubina eskortowaną przez policję kolumną złożoną z ponad 100 samochodów. Świadkowie twierdzą, że chuligani skakali po autach z lubińskimi numerami, wyciągali ze środka pasażerów, kopali ich, szarpali i wyzywali.
Trwają zatrzymania wśród kibiców Zagłębia Lubin i Śląska Wrocław po wtorkowym meczu na Dialog Arena. Wśród ofiar skandalicznych incydentów jest prezes Śląska Wrocław Piotr Waśniewski, który po meczu zszedł z trybuny dla VIP-ów do toalety. Tam zaatakowało go dwóch pseudofanów Zagłębia.
Derby Dolnego Śląska. Komentarz kibica
Zaczęli od wyzwisk i słownych prowokacji, skończyli na uderzeniu w głowę. Przed kolejnymi ciosami Waśniewskiego uratowała szybka interwencja policji. Napastnicy zostali zatrzymani. To mieszkańcy Lubina - jeden ma 36, drugi 37 lat. Podczas meczu siedzieli w strefie dla VIP-ów (mieli wykupione karnety na rundę wiosenną).
Do lubińskiego szpitala trafiło też sześć osób pobitych przez innych pseudokibiców. Pięciu pacjentów po opatrzeniu ran wypisano. Czterech wróciło do domów, jeden został umieszczony na izbie wytrzeźwień. - Mieszkaniec Wołowa z połamaną ręką wymagał hospitalizacji. Leży na oddziale ortopedycznym - mówi Jarosław Sieracki, dyrektor Szpitala im. Jana Jonstona w Lubinie.
Wśród pobitych jest policjant, który został uderzony w głowę kamieniem. Po opatrzeniu wrócił do domu.
Na Dialog Arena spalona została flaga Śląska Wrocław. Wbrew zakazowi, odpalono race.
Do policji spływają sygnały o kilkunastu innych chuligańskich incydentach: wybitych szybach, uszkodzonych lusterkach w samochodach. Fani Śląska wjechali do Lubina eskortowaną przez policję kolumną złożoną z ponad 100 samochodów. Świadkowie twierdzą, że chuligani skakali po autach z lubińskimi numerami, wyciągali ze środka pasażerów, kopali ich, szarpali i wyzywali.
Wśród pobitych jest policjant, który został uderzony w głowę kamieniem.Te relacje są zbieżne z incydentem z Legnicy: na ul. Nowo-dworskiej wrocławianie jadący busem zauważyli samochód, z którego wystawał szalik w barwach Zagłębia. Pięciu kibiców Śląska wyskoczyło z busa. Jeden z nich uderzył siedzącego w samochodzie mężczyznę. Skopali także auto. Podczas tej rozróby zostali zatrzymani przez policjantów. Usłyszą zarzut niszczenia mienia, za co grozi pięć lat więzienia, a także naruszenia nietykalności cielesnej, co jest zagrożone karą roku pozbawienia wolności.
Zagłębie przeznaczyło dla Śląska 500 miejsc na Dialog Arenie. Jednak z Wrocławia przyjechało ok. 300 kibiców więcej. Nie mieli biletów. Stali pod stadionem nadzorowani przez policjantów. - Byliśmy na to przygotowani - mówi Jan Pociecha, oficer prasowy policji w Lubinie.
- Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby dobrze zabezpieczyć ten mecz - twierdzi insp. Zbigniew Maciejewski, komendant wojewódzki dolnośląskiej policji. - Ci, którzy
Wysoka jakość danych
Wykorzystaj bazę Coface Contact do znalezienia najlepszych klientów.
coface-contact.pl
ERP Dla Branż
Dedykowane branżowe rozwiązania ERP. Zobacz multimedialną prezentację!
Branze.comarch.pl
Kredyt na mieszanie?
Niskie raty, minimum formalności. Profesjonalnie doradzamy, sprawdź!
Kredyt.Nordea.pl
Reklamy BusinessClick
naruszyli prawo, poniosą karę - zapowiada.
Agresywni chuligani, którzy w toalecie pobili prezesa Waśniewskiego i na trybunach spalili flagę Śląska, bez problemów weszli na stadion. Ale wrocławianinowi Arturowi Kalinowskiemu, który przy okazji derbów Dolnego Śląska chciał synom (9 i 11 lat) pokazać Dialog Arenę, nie udało się nawet kupić biletów. Tydzień przed meczem specjalnie przyjechał po nie do Lubina. Wrócił z kwitkiem. Okazało się, że panie w kasie mają listę miast sympatyzujących ze Śląskiem Wrocław, których mieszkańcom nie wolno sprzedać biletu.
Chciałem przyjechać bez barw klubowych, usiąść z dziećmi, obejrzeć spokojnie mecz - dopowiada pan Artur. Nie ma zakazu stadionowego, nigdy nie był karany i do głowy by mu nie przyszło rozrabianie na stadionie. - Jeśli zabezpieczanie widowisk sportowych ma polegać na zakazie wpuszczania osób ze względu na miejsce zamieszkania, to gratuluję pomysłu.
Zagłębie Lubin tłumaczy odmowę sprzedaży biletu względami bezpieczeństwa. - Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, co by się działo, gdyby pan Artur, siedzący między sympatykami Zagłębia Lubin, zaczął się cieszyć z bramki autorstwa Sebastiana Mili. Piłka nożna wyzwala ogromne emocje, niebezpieczna sytuacja byłaby po prostu nieunikniona - mówi Wacław Wachnik, rzecznik prasowy Zagłębia.
Współpraca: AAG, ZYG
Od terroryzmu do idiotyzmu
Z Janem Tomaszewskim, legendą polskiej piłki, rozmawia Piotr Kanikowski
Pseudokibice rządzą na piłkarskich stadionach?
To prawda. Zgadzam się z Drzewieckim, że żyjemy w dzikimi kraju. Nie potrafię zrozumieć, jak grupa dwudziestu agresywnych chuliganów, których wszyscy znają, może wejść na stadion i nikt nie umie sobie z nimi poradzić.
A z drugiej strony w obawie przed tymi dwudziestoma odmawia się sprzedania biletu na mecz w Lubinie spokojnemu kibicowi tylko dlatego, że jest z Wrocławia.
Eliminuje się pewne miasta, zakładając, że ich mieszkańcy mogliby sprawić organizatorom meczu kłopot. To idiotyzm.
Zdumienie zagranicznych gości budzą te barykady, płoty, zasieki, jakie wznosimy na stadionachMówi Pan "dziki kraj", ale przecież stadionowych chuliganów można spotkać na wszystkich stadionach w Europie.
Z tą różnicą, że my jesteśmy wobec nich bezradni. Zdumienie zagranicznych gości budzą te barykady, płoty, zasieki, jakie wznosimy na stadionach, łudząc się, że im wyższe druty, tym większe bezpieczeństwo. Na stadionie Wembley jedną strefę od drugiej odgradza klombik. Jego przekroczenie kosztuje tysiąc funtów. Wejście na murawę to pięć tysięcy funtów. A raz nałożone kary są aż do bólu egzekwowane.
Co zrobić, żeby bandyci przestali terroryzować stadiony?
VISA Promocja Mistrzowska
Zarejestruj swoje transakcje i wygraj bilety na mundial w RPA!
www.Raiffeisen.pl
Stwórz mobilną bankowość
Zaproponuj swój pomysł na mobilne rozwiązanie. Najlepsze nagrodzimy!
MojaMobilnaBankowosc
BPH TFI
Jeden z najlepszych - BPH Obligacji 2. Zainwestuj!
bphtfi.pl/portfel
Reklamy BusinessClick
Ta ryba psuje się od głowy. PZPN to patologia na patologii, więc trzeba zacząć od zmiany PZPN. Nieprzypadkowo 99 procent ludzi na stadionach krzyczy "Je..ć PZPN".
Zaraz, zaraz - teraz to Pan proponuje, aby ulec presji agresywnych okrzyków?
Nie ma innego sposobu. Już sama obecność tych ludzi w PZPN wywołuje agresję. Bez wyrzucenia skompromitowanych działaczy nie będzie można egzekwować prawa na stadionach, bo oni nie są tym



drukuj
wstecz
do góry