WKS ŚLASK WROCŁAW
2010-01-25 14:34:42
Śląsk Wrocław: Koniec zabawy, czas na harówkę
Gancarczyk w Polonii, Vazgeč też odejdzie
Piłka nożna: Zimą Śląsk nie będzie na siłę szukał napastnika
Do WKS-u dołączył dziś Takafumi Akahoshi. Pomocnik będzie przebywał na testach we wrocławskiej ekipie przez dwa tygodnie.
Ma wystąpić m.in. w dwóch meczach kontrolnych drużyny Ryszarda Tarasiewicza - z MKS-em Kluczbork (2 lutego) oraz Górnikiem Zabrze (5 lutego).
Akahoshi ma 23 lata, może występować na bokach i w środku pomocy. W dotychczasowej karierze bronił barw zespołów ze swojej ojczyzny: Urawa Red Diamonds, Mito HollyHock i Montedio Yamagata. Był powoływany do młodzieżowych reprezentacji Japonii: U-16, U-17, U-18 i U-20.
Janusz Gancarczyk już zimą przejdzie do Polonii Warszawa. Klub ze stolicy zdecydował się wykupić piłkarza już teraz.
Lewy pomocnik Śląska na pół roku przed wygaśnięciem umowy z wrocławskim zespołem związał się kontraktem z klubem z Konwiktorskiej i po obecnym sezonie mógłby przejść za darmo. Ale trener Ryszard Tarasiewicz zapowiedział, że nie będzie już korzystał z zawodnika i może on liczyć jedynie na treningi z zespołem Śląska występującym w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Nie na grę, ale tylko na treningi.
Chociaż włodarze Polonii zapowiadali, że Gancarczyk będzie im potrzebny dopiero w następnym sezonie, jasne było, że przy takim postawieniu sprawy przez Tarasiewicza będą chcieli sprowadzić piłkarza już zimą. Początkowo oczekiwania Śląska i oferta Polonii mocno się różniły, ale ostatecznie udało się dojść do porozumienia.
Ile wrocławianie zarobili na sprzedaży Gancarczyka? Włodarze Śląska nie chcą tego zdradzić, lecz nie należy liczyć, aby było to więcej niż 150 tysięcy złotych.
Jest niemal pewne, że Oporowską zimą opuści bramkarz Ivo Vazgeč. Po pozyskaniu Mariana Kelemena działacze Śląska nie ukrywali, że jeden z dwójki - Wojciech Kaczmarek, Ivo Vazgeč - będzie musiał odejść. Ponieważ obaj zadeklarowali chęć zostania w Śląsku, o wypożyczeniu lub sprzedaży jednego z nich mieli zadecydować trenerzy.
- Ivo musi w tej chwili jak najwięcej grać - tłumaczył trener Tarasiewicz. - Wojtkowi siedzenie na ławce może mniej zaszkodzić, niż Ivo. Czy będzie to transfer definitywny, czy wypożyczenie, jeszcze nie wiemy - dodał szkoleniowiec Śląska.
Przypomnijmy, że Vazgeč przyszedł do Śląska latem. Początkowo był numerem jeden, ale po prostych błędach, które kończyły się golami dla rywali, Szwed usiadł na ławce rezerwowych. Może Kaczmarek nie bronił lepiej, ale bardziej szczęśliwie i nie oddał już miejsca w bramce.
Poprzedni tydzień był bardzo gorący w wydarzenia w piłkarskim Śląsku.
Najpierw podpisano kontrakt ze słowackim bramkarzem Marianem Kelemenem, później udało się zatrzymać i dodatkowo jeszcze przedłużyć umowę z Sebastianem Milą, a na koniec pozyskano z Wisły Kraków Piotra Ćwielonga. Wszystko wskazuje, że na tym transfery Śląska się zakończą.
- Musimy sobie powiedzieć, o co walczymy wiosną. Spaść nie spadniemy, o mistrzostwo też nie walczymy. Nie mamy więc co wariować i szukać kogoś na siłę. Przerwa letnia będzie w tym roku dłuższa i może lepiej w tym czasie kogoś pozyskać i zaatakować od nowego sezonu - analizuje trener Śląska Ryszard Tarasiewicz.
- Na pewno nie będziemy szukali graczy 30- czy 29-letnich, bo za półtora roku będziemy musieli się zastanawiać, czy dadzą radę grać jeszcze na poziomie - dodaje szkoleniowiec wrocławskiego zespołu.
Oznacza to, że w najbliższym czasie nie należy spodziewać się kogoś nowego w Śląsku, ale nie można wykluczać, że zimą jednak ktoś taki się pojawi. Niedojdzie do tego jednak wcześniej niż podczas obozu przygotowawczego na Cyprze, gdzie warunki pozwolą poddać testowi potencjalnych kandydatów do gry we wrocławskim zespole.
Równocześnie cały czas Tarasiewicz wraz z działaczami prowadzi rozmowy z piłkarzami, którzy już są w zespole, a którym za pół roku kończą się kontrakty. Między innymi w czwartek przedłużono umowę z Antonim Łukasiewiczem, który będzie zawodnikiem Śląska przynajmniej do 2012 roku. W kolejce do podpisu pod kontraktem są Tomasz Szewczuk, Marek Gancarczyk i Dariusz Sztylka.
Najbliżej finalizacji są rozmowy z Szewczukiem, ale sytuacja z Gancarczykiem i Sztylką nie jest już taka prosta. W kolejce do podpisu pod kontraktem są Tomasz Szewczuk, Marek Gancarczyk i Dariusz Sztylka.
W przypadku tego pierwszego chodzi o wysokość wynagrodzenia. Działacze Śląska zaproponowali zawodnikowi pobory takie jakie miał do tej pory, ale Szewczuk nie chce się na to zgodzić. Piłkarz jednak deklaruje chęć pozostania w Śląsku, a to daje duże szanse na porozumienie się. Przyszłość w Śląsku Sztylki zależy od badań i treningów. Jeżeli okaże się, że zawodnik jest w pełni zdrowy i może grać na sto procent, zostanie na Oporowskiej.




drukuj
wstecz
do góry