Z czym Wrocław jedzie dzisiaj na targi do Cannes
2010-03-17 07:49:30
Gazeta Wrocławska Marcin Torz
Teren po dawnym Wzgórzu Mikołajskim i tzw. plac Społeczny - te dwie działki chcą pokazać wrocławscy urzędnicy na Międzynarodowych Targach Nieruchomości w Cannes. Ta prestiżowa impreza zaczyna się 16 marca
- Liczymy, że we Francji nasze działki zostaną zauważone przez potencjalnych inwestorów - mówi Piotr Fokczyński, dyrektor wydziału architektury we wrocławskim magistracie.
Głównym atutem ma być plac Społeczny. To 37-hektarowy teren pomiędzy mostami Pokoju i Grunwaldzkim a pl. Wróblewskiego, ul. Mazowiecką i Krasińskiego. Teraz stoją tam jedynie dwie ponure, rozlatujące się estakady.
Gazeta Wrocławska Marcin Torz
Teren po dawnym Wzgórzu Mikołajskim i tzw. plac Społeczny - te dwie działki chcą pokazać wrocławscy urzędnicy na Międzynarodowych Targach Nieruchomości w Cannes. Ta prestiżowa impreza zaczyna się 16 marca
- Liczymy, że we Francji nasze działki zostaną zauważone przez potencjalnych inwestorów - mówi Piotr Fokczyński, dyrektor wydziału architektury we wrocławskim magistracie.
Głównym atutem ma być plac Społeczny. To 37-hektarowy teren pomiędzy mostami Pokoju i Grunwaldzkim a pl. Wróblewskiego, ul. Mazowiecką i Krasińskiego. Teraz stoją tam jedynie dwie ponure, rozlatujące się estakady.
Jednak plan jest taki, aby w przyszłości cały teren zabudować - mają tam powstać m.in. wieżowce, biura, mieszkania i galeria handlowa. Oczywiście, najpierw trzeba plac sprzedać. Na pewno zostanie on podzielony na mniejsze działki.
Piotr Fokczyński: Liczymy, że nasze działki zostaną zauważone przez inwestorów- Zapewne w Cannes nie znajdziemy kupców na cały teren, ale być może znajdą się przedsiębiorstwa, które zdecydują się na wybudowanie kilku budynków - dodaje Fokczyński. Przed rokiem urzędnicy oferowali we Francji również teren po Wzgórzu Mikołajskim. To działka tuż obok dworca kolejowego Mikołajów, przy ul. Legnickiej. Wtedy jednak nie znalazł się żaden kupiec.
Fachowcy od rynku nieruchomości wskazywali, że magistrat popełnił wtedy błąd - nie podzielił wielkiej działki (ponad 7 hektarów) na kilka mniejszych. Tłumaczono, że inwestorom łatwiej kupić mniejszą działkę, a nie wielki plac.
Teraz jednak teren nadal nie jest podzielony. A poza tym trzeba za niego zapłacić sporo pieniędzy - prawie 45 milionów złotych.
- Jednak w każdej chwili - jeśli będzie taka potrzeba - działkę możemy podzielić na mniejsze. To żaden problem - zapewnia Fokczyński.



drukuj
wstecz
do góry